Z czego wynika niepowstrzymana ochota każdego człowieka zobaczenia wszystkiego, co pod słońcem fascynujące? Do zwiedzenia każdego kraju i zrozumienia, nawet na pierwszy rzut oka przeciętnej, kultury? Oczywiście z naturalnej fascynacji, która jednak gaśnie w nas razem z rutyną codzienności. Na szczęście, by chęć poznania rozbudzić, wystarczy wybrać się na dobry film lub serię odcinków!
Natchnienie na zwiedzanie pochłania, i to niezależnie, czy włączy się produkcję dokumentalną, jak na przykład „Człowiek-Grizzly”, który opowiada o losach pewnego człowieka na Alasce; „Encounters at the End of the World”, czy inną „Vicky Christina Barcelona”, albo serial „Szczęśliwi ludzie – rok w tajdze”.
Motywującym utożsamienia się z naturą filmem jest też stworzony przez najpopularniejszy podróżniczy magazyn ”Before the Flood” – realizacja nagrana we współpracy z Leonardo DiCaprio. Ekranizacja ta stanowi nie tylko inspirację do wędrówki – to następne wskazanie widza na zagrożenia, związane z globalnym ociepleniem.
Po oglądnięciu obrazów, stymulujących tak zwany wanderlust, by zapał nie ugasił się, trzeba od razu zacząć pakować plecak.
Ofert na wyprawę można prędko znaleźć co niemiara. Tak zwane travel clubs, czyli kluby ludzi zwiedzających świat, działają w każdym większym mieście. Trzeba jedynie sprawdzić, gdzie swoje wyprawy zaplanowali w interesującym nas okresie czasowym i się do nich przyłączyć. Ludzie, którzy w takich klubach pracują, są prawdziwymi marzycielami i zaprowadzą w najbardziej ukryty zakamarek, do którego możliwości dojścia na własną rękę zazwyczaj nie ma przeciętny wakacjowicz.
W niewielkich składach da się odwiedzić bez wyolbrzymiania – cały świat. fascynującym przeżyciem może stać się jazda koleją transsyberyjską do Pekinu, przelot samolotem na Kubę, czy opcja, by wyprawić się z Kambodży, przez Tajlandię, aż do Wietnamu. Ostatnio modna jest również Islandia. To jedynie przykłady, a jechać można w każdy zakątek globu w inspirującym towarzystwie – z ludźmi, których świat podnieca, a sceny z filmów o podróżach doświadczyli sami.